poniedziałek, 7 grudnia 2015

Polska edukacja prawicowym okiem krakowskiego Stóódenta.

Czy Gowin podoła?


Polska edukacja potrzebuje reform.....mówią ludzie, którzy nie wiedzą co mówią.
Polscy chłopi i biedota wysyłają dzieci do szkół, są przekonani, że to co systemowe to dobre.
Myślą, iż sami nie dadzą rady,lecz twarda ręka gimnazialnego nauczyciela ( tudzież czytaj: śmiesznego) przyczyni się do sukcesu ich dziecka w życiu zawodowym.
Kto by nie chciał, aby jego dziecko zasiadało w Parlamencie Europejskim i piastowało urzędy takie jak te kierowane przez liberalnych rebeliantów typu:Schulz, Juncker, Dassis czy też wybawiciel narodu polskiego rotmistrz Donald Tusk, oczywiście pod zwierzchnictwem opiekuńczej damy III Rzeszy Anegle>Angeli Merkel, która jako Dobry Pasterz chcę przygarnąć biedne owieczki napływające do wybrzeży Włoch i Grecji.
Muszę wyrazić głęboki żal. Ja NIE !
Tematem tego postu mimo wszystko jest polska edukacja, zostawmy te radykalne sprawy na poczet poprawności politycznej.

Czy szkoła daje wykształcenie? Czy studia można kojarzyć z wiedzą?  Kto nas uczy? Czy absolwenci polskiego systemu edukacji, nie są inwalidami? 


Trzeba jednoznacznie stwierdzić, że fundament na którym wychowujemy polskie dzieci i młodzież jest fatalny. Młodzi ludzie nie widzą pasji w nauce, jest ona raczej kulą u nogi, którą od narodzin muszą ciągnąć. Czy to kogoś dziwi? Nie powinno. Zmiana tego czy nasze dziecko, przeczyta wiersz Mickiewicza  o długości 6 wersów zamiast Słowackiego o długości 2,5 wersa jako literatury obowiązkowej jest głupotą. Głupotą, także jest zamiana gimnazjum na 8 czy 14 klas podstawówki i na odwrót. Nikt nie zda odpowiedzi czy lepiej wysyłać dzieci do szkoły w wieku 5, 6 czy 7 lat. To tylko techniczne zmiany sztucznie uwypuklające, że władza coś robi. Jest to infantylne podniesienie poziomu dyskusji przez władzę, które jak masło trafia w systemowe społeczeństwo, spędzające sielankowe wieczory przy reżimowej telewizji.
Należy zmienić mentalność, aby ludzie podchodzili z pasją do nauki. Aby traktowali ją jako narzędzie do osiągnięcia sukcesu zawodowego, życiowego.
Czasy powojenne, a także komunistyczne w których nowa władza dążyła do usidlenia robotników, prowadziła do wewnętrznych buntów, które psychologicznie zaczęły odziaływać na kolejne pokolenia a w zasadzie na obecną sytuację jaką teraz mamy.


Jak to widzimy?

Z perspektywy studenta: My udajemy, że się uczymy, a oni udają,że nas uczą.
Z perspektywy nauczyciela/wykładowcy:My udajemy że uczymy, a oni udają że się uczą

Poniższe hasło mimo, że jest na czasie to obrazuje, jakże prawdziwą zależność, której elementy są w symbiozie...- muszą dla dobra interesów.

Co zrobić, aby było dobrze?

Na pewno trzeba skupić się na konkretach. Wszelkie ruchy techniczne z wydłużaniem, przedłużaniem nie wniosą nic dobrego. Dadzą korzyści finansowe jedynie firmą zewnętrznym i  usługą  działającym  dla polskiego szkolnictwa.Należy udoskonalić to co jest, czas i włożony trud w przedsięwzięcie daje efekty zwrotne.

Jeśli chodzi o rewoltę warto by się pokusić, o całkowitą zmianę kadr, tych wszystkich nauczycieli bez braku wiedzy i umiejętności kształcenia oraz jej  przekazywania natychmiastowo zwolnić ! Przekwalifikować na potrzeby państwowe, do roli w jakiej bedą mogli się spełniać. Stanowiska ,magazynierów, sprzątaczek, portierów, sprzedawczyń w rozwijającej się sieci bIEDRONKA będą idealne dla tych, którzy nie wykorzystali czasu danego im dla kwiatu polskiej młodzieży.
Polska szkoła jako jednostka zatrudnia kilku dyrektorów, którzy zajmują się podpisaniem umowy na dostarczenie przetworzonego mleka i owoców dla polskich dzieci. Ludzie świadomi widzą w tym interes, Ci drudzy jedynie diagramy ile wapnia i białka jest w 100 ml przetworzonego mleka.

Skąd wzięło się przekonanie, że nauczyciel to władca ?


To dawne czasy bolszewickiej komuny oraz wojennej rusyfikacji i germanizacji. Wtedy Ci ludzie spełniali swoje zadanie, NIE TERAZ !
Wedle definicji wytworzonej w mojej głowie, nauczyciel w początkowym stadium powinien obierać obecne schematy kształcenia, aby mimo wszystko polskie społeczeństwo było inteligentne, to stała wartość umożliwiająca odwet na manipulacje płynące z kręgów stronniczych. Lecz odnosząc się do całokształtu edukacji, nauczyciel to "mistrz", który poprzez swoją ogromną wiedzę robi wszystko, aby jego uczeń zyskał to co cenne i wartościowe. Cechy wykwalifikowania, dobroci, stanowczości, skromności, wysokiego intelektu, umiejętności współpracy, przekazania wiedzy, patriotyzmu oraz poszanowania kultury i człowieka jako jednostki są tym czego nie może mu zabraknąć.

Nigdy nie pozwoliłem mojej szkole stanąć na drodze mojej edukacji.” – Mark Twain

Ostatnio spotkałem się z stwierdzeniem, że młoda pani nauczycielka rozpłakała się przez naganne zachowanie uczniów gimnazjum. Nasuwa się pytanie, dlaczego?
Czy dziecko było agresywne, a może gimnazjum jest złe?
Jeśli tak,należy mu umożliwić wybór innej drogi,niż ta związana z rozwojem intelektualnym. Sprawnie działające państwo ma do zaoferowania coś więcej niż szkolny pedagog, parzący fusiastą kawę i spełniający się w roli kawowego baristy.
Jeśli nie, odpowiedz jest jednoznaczna, ktoś popełnił błąd, że ją zatrudnił. Kto? "Systemowy kuc" zasiadający na stołku szkoły od kilkanastu lat nazywany poprawnie dyrektorem. Kto jest winny, że on tam zasiada? Władza systemowa.
Pamiętajmy, że to podatnicy stawiają żądania, to oni opłacają proces kształcenia przyszłych pedagogów na uczelniach państwowych, a także opłacają ich wynagrodzenie miesięczne.

„Za największe zło kapitalizmu uważam okaleczenie osobowości. Złem tym dotknięty jest cały nasz system edukacyjny. Uczniom nazbyt silnie wpaja się idee współzawodnictwa, kazać im uznawać żądzę odnoszenia sukcesów za podstawę przyszłej kariery.” – Albert Einstein


Przenieśmy się na krakowską ulicę Podchorążych.





Czy tutaj powinien studiować każdy? Absolutnie nie.
To miejsce dla najwybitniejszych, gdzie pod precyzyjnym okiem przełożonych studenci powinni zagłębiać wiedzę macierzystą  oraz psycho-kierunkową, która zostanie wykorzystana w kształceniu kolejnych pokoleń. Stan dzisiejszy obrazuje, że mamy mnóstwo młodych pedagogów podnoszących statystyki bezrobocia.





DOBRZY NAUCZYCIELE UCZĄ, WSPANIALI INSPIRUJĄ







Dyskusji powinny być podane także tematy związane z wątkami pobocznymi :

    • Czy oferta polskiej szkoły powinna być nadal nastawiona na przekazywanie bezużytecznej  wiedzy w tak dużym wymiarze czasowym?
    • Czy polska szkoła częściowo powinna być ograniczona na rzecz profesjonalnych  webinarów,  nastawionych na podwyższenie poziomu  kształcenia i samorealizacji uczniów i studentów.
    • Czy oferta polskiej szkoła powinna nalegać na sztuczne pompowanie pieniędzy w papierowe materiały, pustoszące pieniądze rodziców przy dzisiejszej i ciągle rozwijającej się technologi.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz